Czy ceny nieruchomości zmieniły się przez koronawirusa?

Kryzys gospodarczy jest nieunikniony, jeśli pod uwagę weźmiemy restrykcje, jakie zostały wprowadzone w ramach walki z koronawirusem. Niestety, w ramach rządowych obostrzeń liczne branże rynku dosłownie nie były w stanie generować zysków. Jaka sytuacja panuje na rynku nieruchomości? Co mówią sami deweloperzy?

Przez kilka miesięcy niemożliwym było wręcz okazywanie mieszkań czy lokali usługowych, ponieważ zalecana była społeczna izolacja. Inwestorzy nie chcieli nabywać ich bez obejrzenia i nie ma się co dziwić. Okazuje się jednak, że ta sytuacja niezbyt dotknęła samych deweloperów.

Jak potwierdzają ci, którzy wiodą prym w tym sektorze rynku, większość nieruchomości jest już sprzedana na cały rok 2020 oraz większość 2021. W czasach kwarantanny budowane były więc te na rok 2020. Kilka miesięcy przerwy jest spokojnie do nadgonienia, zresztą sytuacja wróciła już do normy i swobodnie można wybierać mieszkania. Lublin, Warszawa czy Gdańsk, wszystkie miasta wykazują dokładnie taką samą tendencję.

Nieco inaczej dzieje się na rynku, których istotą są lokale usługowe. Lublin i inne duże miasta w naszym kraju zauważyły znaczny spadek zainteresowania. Wynika to z faktu, iż od marca większość takich punktów musiała być zamknięta, nikt więc nie decydował się na zakup, by rozpocząć biznes.

Prognozy są optymistyczne, a branża deweloperska nie odnotowała większych strat. Co ważne, zmianie nie uległy też ceny. Widać wyraźnie, że z całą pewnością nie spadły, w niektórych miastach wręcz przeciwnie – nieco wzrosły.